trójkątne szaleństwo

Od kiedy poznałam tromino, okazało się, że to fantastyczna zabawa. Tak dla mnie, jak i dla moich uczniów. Pierwsza próba wykonania trójkątów dotyczył lektur.
Dokładny opis znajdziecie <tu>. W kolejnym projekcie zdecydowałam się na środki stylistyczne. Pomyślałam, że przydadzą się właściwie wszystkim klasom, w których mam lekcje. A, że utrwalania podstawowych pojęć teoretyczno- literackich nigdy dość, więc prawdopodobnie wykorzystam te pomoc wielokrotnie 🙂
Na własny użytek stworzyłam teorię, w myśl której, kiedy już zupełnie nie wiadomo, o czym jest wiersz, to chociaż można go opracować od strony technicznej (zawsze to więcej niż nic). Wkładam więc cierpliwie do młodych głów metafory i epitety, rymy męskie i żeńskie oraz inne niuanse analityczne.

Jeśli przy okazji mogę się wraz z uczniami pobawić, tym lepiej. Jak wyglądały tym razem elementy układanki? Na bokach trójkąta wpisałam następujące informacje: nazwa środka stylistycznego, jego krótki opis oraz przykład literacki (całkiem króciutki cytat). Oczywiście na jednej części gry znajdowały się wiadomości, które wymagały dopełnienia innymi częściami. W końcowej fazie rozgrywki, w ramach podsumowania, poprosiłam moje szkolne kotki, aby przeniosły uporządkowane informacje do specjalnie przygotowanej tabeli (mieli dodatkowo podać własny przykład podanych tropów). Ot i cała historia. Ale rozgrywka była całkiem interesująca.

2 thoughts on “trójkątne szaleństwo

  1. Ja też się zakochałam w triominie, a jeszcze bardziej pokochałam kwadromino 🙂
    Chyba, kochana, musisz zainwestować w laminator (wtedy rzeczywiście będzie można użyć papierowej "zabawki" wielokrotnie). Uprzedzam tylko, że wtedy jest nieco wycinania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.