Eryk-limeryk

Przygotowując się ostatnio do zajęć dotyczących poezji (konkretnie teorii dekonstrukcji, o której przecież pisałam) przypomniałam sobie o pewnym ćwiczeniu. 

Zrobiłam je kiedyś przy okazji przygotowań do zakończenia roku albo innej uroczystości. Do imienia trzeba było dopisać krótki wierszyk o zaskakującym nieco zakończeniu ( tak z grubsza powinien być zbudowany limeryk; zainteresowanych tematem odsyłam -> limeryki ). 

Świetny trening językowy z wykorzystaniem metrum, grą słów i w ogóle, ach i och. Lubię takie zadania 🙂 A że dzień wczorajszy był znów mocno inspirujący toteż powstały takie mniej lub bardziej udane tekściki. Ktoś ma ochotę zmierzyć się z tematem? 

Zapraszam 🙂
PS Mam nadzieję, że się nie pogniewacie Wy, bohaterowie moich limeryków 😉 

wasz belfer

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.