#słowaMająMoc

Rzeczywistość nas zaskakuje. Zmusza do rozmowy, nie pozostawia wyboru. Przychodzisz do szkoły i wiesz, że nic nie wyjdzie z zaplanowanych przez Ciebie lekcji, bo dzieją się rzeczy, które wymagają omówienia. I wtedy warto po prostu rozmawiać.

#słowaKrzywdzą

Od jakiegoś czasu przyglądam się kampanii społecznej, wymyślonej przez gimnazjalistów z Pielgrzymowic #słowaKrzywdzą. Młodzi ludzie, działając pod opieką nauczycielek (Marty Florkiewicz- Borkowskiej oraz Agaty Dziendziel), szerzą ideę walki z hejtem. Tym cenniejsza to inicjatywa, że wyszła od młodzieży. To same nastolatki uznały, że mają dość doświadczania przemocy słownej, która stała się niestety powszechna.

W obliczu wydarzeń, mających miejsce podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zrodziła się we mnie refleksja, dotycząca przyczyn całego zajścia. Czy doszłoby do tragedii, gdyby nie eskalacja niechęci i wrogich słów, trwająca już od jakiegoś czasu? Czy można było temu zapobiec? Jak widzą to młodzi?

Z takimi myślami weszłam na lekcję, między innymi, do gimnazjalistów. Postanowiłam poprowadzić zajęcia tak, by otrzymać jak najwięcej odpowiedzi. Nim jednak dotarliśmy do sedna problemu, zajęliśmy się analizą tekstu „Nienawiść” Wisławy Szymborskiej. Przeczytaliśmy na głos tekst, rozmawialiśmy o tym, jakie niesie przesłanie i jaki obraz tytułowego uczucia jest w nim budowany. Odwoływaliśmy się zarówno do warstwy technicznej, językowej jak i niesionego przesłania. Jednym z zadań, było również zilustrowanie samej nienawiści.

Ilustracja wykonana przez jedną z uczennic klasy trzeciej gimnazjum.

Od rozważań teoretycznoliterackich przeszliśmy do dyskusji o tym, skąd bierze się niechęć do drugiego człowieka, co może ją wywołać. Szczególną uwagę zwróciliśmy na problem krzywdzenia słowami. Po godzinie wychowawczej w klasie piątej wiedziałam, że wiele słów, uważanych za obraźliwe, znajduje się w uczniowskim codziennym zasobie wyrazów. Dzieciaki bardzo często nie czują, że wyrazy, którymi częstują rówieśników, mogą sprawiać przykrość (delikatnie mówiąc). A gdy przejdziemy do sfery wirtualnej, sytuacja tylko się pogarsza.

Co ciekawe, dzieciaki (i te młodsze i te starsze) maja świadomość tego, że czasami wypowiedź może nieść bardzo namacalne konsekwencje. Szczególnie gimnazjaliści podkreślali, że agresja słowna może prowadzić do agresji fizycznej, czy autoagresji. I to był dobry moment, by odwrócić sytuację.

#słowaMająMoc

Skoro słowa mogą wyrządzić wiele złego, to może mogą również czynić dobro. W kontekście powszechnych, wzajemnych oskarżeń, dobrze jest poszukać tego, co pozytywne. Krzepiące jest to, że młodzi ludzie wiedzą, jak się wzajemnie wspierać. Dostrzegają też „jasną stronę mocy” słów. Między innymi dlatego, podsumowując dyskusję, wysłuchaliśmy wspólnie utworu „Lubię mówić z tobą”, zespołu „Akurat”. Bo czy nie brak dialogu jest wielokrotnie podłożem zła?

Wziąwszy to wszystko pod uwagę przychylam się do stwierdzenia, że #słowaMająMoc. Mogą krzywdzić, ale też wspierać i budować. Tylko od nas zależy, jak je wykorzystamy. Rozmawiajmy więc mądrze, bo język kształtuje rzeczywistość. Zastanówmy się, jak chcemy, by ona wyglądała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

2 komentarze “#słowaMająMoc”