
Ach, gdzie te czasy, gdy spędzaliśmy pod namiotami połowę wakacji? Gdy nie straszne były nam pająki i brak ciepłej wody, bo bardziej liczył się widok nocnego nieba i radość z nieskrępowanej wolności (choć z tą wolnością, to może bez przesady). Na fali sentymentu wracam czasami do wspomnień, a wtedy rodzą się pomysły. Choćby taki, jak ten…
Z harcerskiego sentymentu rodzą się pomysły
Pracując w szkole nieuchronnie spotykam się z tymi samymi tekstami lektur. Poza momentami, gdy te lub inne teksty pojawiają się i znikają z listy obowiązkowej (na marginesie: kto by nadążył za tymi zmianami?!), cyklicznie wracam do dobrze już znanych tytułów. A że nie lubię się nudzić, niemal za każdym razem proponuję uczniom nieco inne zadania. Nie każde z nich jest posypane brokatem i wybucha fajerwerkami. Ważne jednak, by pozwalały na uruchamianie różnych obszarów aktywności. Tak właśnie lubię.
Ta sama lektura, ale nie te same zajęcia
Na tapecie w ósmej klasie za chwilę znajdą się “Kamienie na szaniec”. Przez lata obserwuję, jak tekst ten z biskiego i fascynującego dla uczniów staje się kolejną książką, którą trzeba przeczytać, a wcale się nie chce. Ot, szkolny gniot. Nic więcej. I sama nie wiem, czy żałować tego obrotu sprawy, czy może jednak nie. Stawiam na dużą wolność w doborze, bo zależy mi na tym, by dzieciaki czytały. Z drugiej strony, dla mnie przygody Rudego, Alka i Zośki to było coś więcej niż bieganie po okupowanej Warszawie. Ale, to zupełnie inna historia.
A gdyby tak stworzyć własną drużynę?
Dość powiedzieć, że tym razem zaproponowałam moim podopiecznym udział w projekcie. Powiecie, nic nadzwyczajnego, dla mnie jednak, to szansa na odczarowanie tekstu obowiązkowego. Bohaterowie należą do kręgów harcerskich, spróbujmy jak to działa. Stwórzmy drużynę, zastępy, przygotujmy proporce. Do tego szyfrowane zadania, wyzwania i sprawności do zdobycia. Czy to pomoże w omawianiu lektury? Sprawdźmy.
Czuwaj! Zaczynamy przygodę
Bardziej szczegółowy plan możecie obejrzeć. Ciekawa jestem, czy i u Was pojawiają się podobne koncepcje na pracę z młodzieżą. A może macie inne pomysły. Chętnie o nich poczytam 🙂
