Projektuję doświadczenia edukacyjne, które angażują, budują relacje i prowadzą do działania.

Chopin, Chopin! Czyli kiedy temat wychodzi poza podręcznik

Infografika przedstawiająca elementy projektu o Fryderyku Chopinie: wizytę w Muzeum Narodowym w Warszawie, koncerty chopinowskie podczas przerw, film „Chopin, Chopin!”, pracę z tekstami kultury oraz działania projektowe uczniów.

Są takie tematy, które aż proszą się o to, żeby nie zamykać ich w jednej lekcji. Chopin jest jednym z nich. Można oczywiście przeczytać biogram, zapisać kilka informacji o romantyzmie, wysłuchać fragmentu utworu i przejść dalej. Ale można też spróbować inaczej. Pozwolić, żeby muzyka spotkała się ze sztuką, literaturą, historią i działaniem uczniów. I właśnie z takiego pomysłu wyrósł ten projekt.

Najpierw muzyka

Zaczęło się od obecności muzyki Chopina w szkolnej przestrzeni. Podczas długich przerw pojawiały się koncerty chopinowskie. Nie po to, żeby coś od razu sprawdzać albo analizować. Raczej po to, żeby pozwolić tej muzyce po prostu wybrzmieć. I żeby uczniowie mogli ją usłyszeć nie tylko podczas lekcji, ale gdzieś pomiędzy codziennymi szkolnymi sytuacjami.

To był drobny element, ale ważny. Bo dzięki temu Chopin przestawał być tylko hasłem z podręcznika. Wyszedł do wspólnej przestrzeni i wybrzmiał, niczym dźwięki trwającego konkursu szopenowskiego (który wówczas miał miejsce).

Później przyszło muzeum

Jednym z ważniejszych punktów projektu była wizyta w Muzeum Narodowym w Warszawie. Tam uczniowie poznawali dzieła związane z Chopinem (choć oczywiście nie tylko te), jego epoką i kulturą romantyczną. Oglądali obrazy, portrety i dzieła, które pozwalały spojrzeć na kompozytora szerzej — nie tylko jak na muzyka, ale jak na człowieka osadzonego w konkretnym czasie, środowisku i kulturze.

To był moment, w którym wiele wątków zaczęło się ze sobą łączyć. Muzyka spotkała się ze sztuką, historia z literaturą, a biografia z interpretacją. I chyba właśnie wtedy temat zaczął naprawdę „pracować”.

Potem film

Kolejnym elementem był film „Chopin, Chopin!”. Nie potraktowaliśmy go jednak jako zwykłego dodatku. Stał się on dla nas kolejnym tekstem kultury. Punktem wyjścia do pytań o to, jak dziś opowiadamy o ważnych postaciach historycznych.

Co wybieramy z ich biografii i dlaczego?

Na co szczególnie zwracamy uwagę i podkreślamy?

Które elementy interpretujemy na nowo?

I jak bardzo filmowy obraz może różnić się od tego, który znamy z lekcji?

A później przyszła kolej na uczniów

Nie chciałam, żeby projekt zakończył się na słuchaniu, oglądaniu i zwiedzaniu. To był dopiero początek. W dalszej kolejności Uczniowie pracowali projektowo. Wracali do tego, co zobaczyli, usłyszeli i przeczytali. Łączyli różne źródła. Wybierali wątki, które najbardziej ich zainteresowały.

Jedni skupiali się na biografii Chopina. Inni na muzyce. A jeszcze inni na sztuce i sposobach przedstawiania kompozytora. Pojawiały się też odniesienia do literatury, w tym do „Fortepianu Chopina” Norwida, oraz pytania o to, jak twórca z XIX wieku funkcjonuje we współczesnej kulturze.

Powstawały prezentacje, interpretacje, własne projekty i próby opowiadania o Chopinie z perspektywy uczniów. I właśnie to było dla mnie najważniejsze. Nie odtworzenie gotowej wiedzy. Tylko stworzenie własnej opowieści.

Połączyć kropki

Lubię projekty, w których uczniowie mogą zobaczyć, że świat nie dzieli się na osobne szufladki.

Muzyka. Literatura. Historia. Sztuka. Film.

W praktyce wszystkie te elementy bardzo często spotykają się w jednym temacie. Chopin okazał się do tego idealny, bo można było go usłyszeć, zobaczyć, przeczytać, obejrzeć na ekranie. A potem samodzielnie zinterpretować.

I właśnie o to chodziło

Nie o to, żeby każdy po projekcie znał wszystkie daty i fakty czy żeby wszyscy pokochali muzykę Chopina. Chodziło raczej o to, żeby coś zostało. Być może będzie to obraz z muzeum albo fragment filmu. A może kilka taktów usłyszanych podczas przerwy, zdanie Norwida czy rozmowa w grupie.

Czasem właśnie wtedy temat naprawdę zaczyna mieć znaczenie, kiedy różne doświadczenia zaczynają układać się w jedną całość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.