A być może dzięki projektowi <kwadratowe koło> , który stanowił dla całej naszej rodzinki nie lada inspirację. Tak, czy inaczej dziś nadszedł moment pożegnania, zarówno z labą, jak i z projektem. Żeby jednak nie było tak całkiem smutno przygotowaliśmy dla Was Ogród. Nie byle jaki zresztą.
Najpierw zaprosiliśmy do naszej zielonej oazy owady. Do papierowej rolki przykleiliśmy oczy i czułka. Następnie wycięliśmy z kolorowej pianki i przymocowaliśmy skrzydła (nie pytajcie dlaczego są trójkątne, fantazja Panicza). Prawda, że proste. Sami możecie wymyślić nazwę gatunku, który reprezentuje Wasz stworek 🙂
Żeby insekt poczuł się jak w domu, wykonaliśmy dla niego małą, kwitnącą łąkę. Na początku wycięliśmy jedno wgłębienie dla jajka (nie było to łatwe zadanie, szczególnie dla syna, gdyż tekturka jest dość sztywna i nie chce współpracować, ale daliśmy radę). To będzie środek naszego kwiatka. W centralnym punkcie przygotowanego elementu wykonaliśmy dziurkę. Wprowadziliśmy do tego małego otworu słomkę, która po odpowiednim wygięciu, ma przypominać pręciki z pyłkiem. Wokół pręcików przykleiliśmy zwiniętą w rulonik bibułę, a następnie przygotowaliśmy płatki (składamy pasek bibuły, w wybranym kolorze i docinamy w odpowiednim kształcie). Posmarowaliśmy zewnętrzną stronę tekturowego kielicha klejem i umocowaliśmy kwiatowe ubranko. Tadam! Roślinka gotowa. I już mamy namiastkę bzyczącego ogrodu 😀



