Do pary- dobble ;)

dobble
O zaletach gry w “Dobble” piałam już jakiś czas temu (choćby <tu>), niestety wskazany we wpisach generator przestał działać ? Jak się okazuje, na jego miejsce powstał nowy (a może zawsze był, tylko nie wiedziałam o nim). Prawdopodobnie  do ideału trochę mu brakuje, ale na potrzeby tworzenia prostych zestawów wystarczy ?

By nie być gołosłowną, mam dla Was krótki film z instrukcją korzystania z prostego, polskiego narzędzia do tworzenia “Dobble”. W zarządzonym na moim <profilu> głosowaniu jasno wskazaliście, że chętnie poznacie tajniki zarówno tworzenia książeczek internetowych (o czym napisałam <tu>), jak i tego generatora. Przyszedł więc czas na kolejny instruktaż. 

W filmie udało się stworzyć komplet oparty na symbolach, ale pomyślałam, że przygotuję dla Was jeszcze zestaw ortograficzny, a dla najmłodszych- kolorowe plamy (wszystkie znajdziecie <tu>). Dajcie znać, czy się przydadzą.
asia krzemińska

Od przypadku, do przypadku, czyli kolorowa odmiana rzeczownika

przypadki

Inspiracje są wokół nas. Tym razem, dzięki papierowym tubom, będziemy utrwalać odmianę przez przypadki 🙂 

Myśl o tym, że od września regularnie będę spotykać się z uczniami klasy czwartej, działa na mnie bardzo inspirująco. Pośród wielu zagadnień, których omawianie nas czeka, szczególnie odmiana przez przypadki wydaje się wymagająca. By lepiej się do niej przygotować, wpadłam na pewien szalony pomysł.
Do przygotowania ćwiczenia potrzebne będą: dwie papierowe rolki, kolorowy papier, nożyczki i flamaster. Jedną z rolek tniemy na paski równej szerokości i obklejamy kolorowym papierem (każdy pasek innym kolorem). Na pierwszym zapisujemy nazwy przypadków, na drugim pytania, na kolejnym pomocnicze czasowniki, a na ostatnim odmieniony przez przypadki rzeczownik. Najważniejsze jest, by informacje zostały zapisane w przypadkowej kolejności (niekoniecznie odpowiadającej prawdziwemu układowi).
Zadaniem uczniów będzie takie przekręcanie każdego kolejnego pierścienia, by uzyskać siedem poprawnych rzędów. Aby to uczynić, za każdym razem należy manipulować ich kolejnością (właśnie po to pomieszaliśmy informacje w fazie wstępnej).
Planuję zadanie to wykonać wspólnie z młodymi ludźmi. Przykładowy zestaw już powstał, sądzę jednak, że doskonałym rozwiązaniem będzie zbudowanie tub z obracającymi się elementami na zajęciach (wzmocnienie nauki, dzięki możliwości manipulowania przedmiotami  jest zawsze korzystne).
Jak myślicie? Sprawdzi się taka pomoc dydaktyczna?
asia krzemińska

Zagrajmy w sieci ;)

quizzizz

Jak już wiecie, wakacje to dobry moment, by się czegoś nauczyć. W czasie, kiedy ja próbuje opanować sztukę fotografowania, Wam polecam poeksperymentować z narzędziami do układania testów online.

Jednym z takich narzędzi jest platforma <Quizizz.com>. To miejsce, w którym w bardzo prosty sposób ułożycie i przeprowadzicie z Waszymi uczniami test. A do tego jeszcze, co chyba najważniejsze, automatycznie otrzymacie raport o pracy każdego dziecka (z wyszczególnionymi poprawnymi i błędnymi odpowiedziami).
Jak korzystać z takiego dobrodziejstwa? Dowiedzcie się oglądając film, który dla Was przygotowałam ?
Daliście radę opanować technologię i przetestować Quizizz? A może przygotujecie dla mnie grę i zostawicie kod do niej w komentarzu? Ciekawe, czy sprostam Waszym pytaniom ?

Przypadek trójkąta, czyli tromino rzeczownikowe

tromino

Od dłuższego już czasu chodzi za mną taki jeden pomysł. Wreszcie, korzystając z wolnej chwili, mogłam go zrealizować, choć na testy przyjdzie mi poczekać do września albo nawet dłużej ?

Jakiś czas temu przechodziłam etap fascynacji grą w tromino. To wtedy właśnie powstały komplety dotyczące <środków stylistycznych> czy też <lektur>. Jak to jednak bywa, na jakiś czas pomysł został odsunięty w “strefę cienia” (mówiąc krótko, pojawiły się “nowe zabawki”). Było tak, aż do chwili, kiedy zaczęłam się zastanawiać nad czekającym mnie od nowego roku wyzwaniem. Praca z podstawówkowymi czwartakami wyzwala we mnie nowe pokłady kreatywności i pozwala na powrót nieco zapomnianych patentów ?
I tak własnie wróciłam do idei układania klocków. Tym, którzy nie pamiętają zasad tromino, przypomnę tylko, że w zabawie chodzi o dokładanie boków trójkąta tak, by informacje się zgadzały, ale słowa na stykających się bokach nie powtarzały. Jak to działa w praktyce?
Jeśli na jednej ścianie mam napis “dopelniacz”, to muszę dopasować albo rzeczownik w wymienionym przypadku albo pytania, na które dopełniacz odpowiada. Proste, prawda? Oczywiście, aby wykonać taki ruch, muszę dysponować stosownym elementem układanki, jeśli tak nie jest, dobieram trójkąt z puli (aż do czasu jej wyczerpania, później- tracę kolejkę). 
tromino
Kto wygrywa? Wszyscy, bo powtarzamy bezboleśnie określoną, niełatwą dla uczniów, partię materiału. Dodatkowe zwycięstwo odnosi ten, kto pierwszy pozbędzie się wszystkich swoich trójkątów (ale to może być efektem nie tylko wiedzy, ale również szczęśliwego trafu).
To co, zagracie z uczniami?
asia krzemińska

Wpis w ramach projektu <grajmy!>

spinner i wykreślanka

spinner

Co ma wspólnego popularna zabawka z lekcjami języka polskiego? Jak wykorzystać modę na rzecz ćwiczeń z języka polskiego? Przeczytajcie, a dowiecie się wszystkiego ?

Spinner to zabawka, która stała się prawdziwym hitem i szybko wspięła się na uczniowskie szczyty popularności. Jeśli jeszcze jej nie znacie, zerknijcie do <filmiku>, a gadżet przestanie mieć przed Wami tajemnice. 
Jak łatwo przewidzieć i Panicz (czyli moje osobiste dziecię) zapragnął wejść w posiadanie obracającego się drobiazgu. Choć zwykle z rezerwą podchodzę do takich nowinek, tym razem niewiele miałam do powiedzenia, gdyż syn otrzymał przedmiot marzeń w prezencie. Obserwując zaangażowanie, z jakim podszedł do ćwiczeń w kręceniu, stwierdzam, że zabawka zalicza się do przydatnych (wspomaga koncentrację, korzystnie wpływa na koordynację ruchową).
Szybko doszłam jednak do wniosku, że warto wykorzystać fascynację dziecka również do celów naukowych. Podglądając internetowe inspiracje, postanowiłam stworzyć spinerrową kartę pracy. Zabawa polegała na tym, by w czasie jednego kręcenia odnaleźć jak najwięcej ukrytych w wykreślance rzeczowników. Z ręka na sercu muszę przyznać, że młodzieniec bardzo się starał, choć czas przewidziany na wykonanie zadania był zdecydowanie za krótki (powtórzyliśmy je kilkukrotnie, by wykryć wszystkie słowa). 
spinner
Wypróbowawszy ćwiczenie na synu, postanowiłam przygotować podobne karty dla moich uczniów. By to zrobić, sięgnęłam po zapomniany nieco <generator wykreślanek> (jeśli go nie znaliście wcześniej, koniecznie wypróbujcie, bo to proste i bardzo przydatne narzędzie). Przykłady, do wykorzystania na własnych lekcjach, znajdziecie <tu>. Łatwo jednak mogę sobie wyobrazić, że podobne zadanie świetnie sprawdzi się podczas omawiania lektury (znajdź imiona bohaterów), czy przy utrwalaniu zagadnień gramatycznych innych, niż podane.
Jak myślicie, czy i Wasi uczniowie skuszą się na tak nietypowe wykorzystanie wirującego gadżetu? 
asia krzemińska

gramatyczne bingo

bingo

Jaki jest najlepszy sposób na utrwalenie wiadomości o częściach mowy? Karta pracy? Nie. Ćwiczenia w zeszycie? Nie. Bingo, to jest to!

Pewnie się już zorientowaliście, że chętnie i często wykorzystuję na zajęciach gry. Najczęściej sięgam po propozycje własnej produkcji, których ogromnym plusem jest idealne dopasowanie do możliwości graczy i moich oczekiwań względem rozgrywki. Nie inaczej jest w przypadku “Bingo”.
Uniwersalną formułę zabawy mogliście poznać, czytając o tym, jak z Paniczem uczyliśmy się tabliczki mnożenia (jeśli nie znacie tego pomysłu, zerknijcie <tu>). Tym razem na warsztat wzięte zostały części mowy. Sądzę jednak, że równie skutecznie można ćwiczyć, wybierając dowolny temat.
Zajęcia rozpoczęliśmy od przypomnienia podstawowych wiadomości o odmiennych i nieodmiennych częściach mowy. Narysowaliśmy na tablicy (i w zeszytach) schemat, którego zadaniem było zebranie i uporządkowanie informacji. Obok rysunku zapisywane były kolejne przykłady wyrazów (do każdej części podaliśmy ich określoną liczbę). Robiliśmy to jednak w sposób dość swobodny, mieszając kategorie słów (układ nie mógł sugerować przynależności).
bingo
Kolejnym krokiem było rozdanie kartek, na których uczniowie narysowali tabelę, podobną jak do gry w kółko i krzyżyk, tyle że z czterema kolumnami. W każdej z powstałych komórek wpisywali, zgodnie z kluczem, słowo. Umówiliśmy się, że każda kolumna zawiera przykłady tej samej części mowy (w pierwszej rundzie wybraliśmy: rzeczowniki, czasowniki, liczebniki i przysłówki). Moim zadaniem było szybkie przeniesienie wyrazów z tablicy na małe karteczki, służące później do losowania. 
Kiedy wszyscy byli gotowi, rozpoczęliśmy grę. Odczytywałam kolejno wylosowane słowa, a młodzi ludzie sprawdzali, czy zostały one przez nich wybrane. Jeśli tak, przekreślali komórkę. Ten, kto skreślił cały wiersz lub kolumnę krzyczał: “linia”. W momencie, gdy wszystkie części tabeli zostały skreślone, dało się słyszeć głośne okrzyki: “bingo!”. 
Po zakończonej turze, sprawdzaliśmy poprawność uczniowskich typów. Okazało się, że nie wszyscy mogli mieć komplet skreśleń, ponieważ dokonali niepoprawnych wyborów (wpisali złe słowa). Podczas drugiej rundy, ze zmienionymi wytycznymi, taka sytuacja nie miała już miejsca. Szybko się uczą ci nasi uczniowie ?
Gdybyście mieli ochotę pobawić się ze swoimi podopiecznymi, możecie spontanicznie wykonać komplet do gry ze zwykłych, wypisanych od ręki kartek. Możecie też przygotować zestaw, korzystając z generatora, do którego link znajdziecie <tu>. Udanej zabawy!
asia krzemińska

Kolorowa ortogra

ortogra

Niedziela to idealny dzień na wspólne, rodzinne granie. A jeśli jest jeszcze połączone z kolorową ortografią, tym lepiej. 

Planując ostatnio pomoce naukowe do szkoły, często wykonuję je w taki sposób, by móc wykorzystać w zabawie z Paniczem. Ze względu na rozpoczynający się Tydzień Ortograficzny (więcej na jego temat przeczytacie <tu>), wpadłam na pomysł, by przygotować grę planszową. Kierując się tematami, wokół których zbudowane zostały ćwiczenia, spisałam słowa, namalowałam planszę i rozpoczęliśmy rozgrywkę.
Czego potrzebowaliśmy? Kostki ortograficznej, na której ścianach zostały zapisane głoski: “rz”, “ż”, “ch”, “h”, “u” i “ó” (przygotowaliśmy ją w sposób prezentowany na <tym> filmiku), pionków (wybraliśmy to, co mieliśmy pod ręką), planszy i fiszek z rozpisanymi wyrazami. Jak sami widzicie, taka grę może wykonać każdy ?
ortogra
ortogra
ortogra
Samą rozgrywkę można prowadzić na dwa sposoby. W pierwszym z nich rzucamy kostką. Wylosowana litera wskazuje na pole, do którego przeniesiemy się uzupełniając prawidłowo słowo z kupki wskazanej przez sześcian (jeśli wypadło np. “ż” należy podnieść pierwszą karteczkę oznaczoną: “Ż czy Rz” i zdecydować, która wersja słowa jest właściwa). Jeśli udzielimy złej odpowiedzi, pozostajemy na swoim miejscu. Gra toczy się do momentu, aż pierwszy z zawodników przekroczy linię mety (choć u nas toczyła się do czasu, aż na planszy został jeden pionek- mój ?).
Druga wersja zakłada, że losujemy literę przy pomocy kostki i przenosimy się na nią wtedy, gdy podamy słowo zawierające odpowiednią trudność ortograficzną (nie potrzeba kart, by toczyć pojedynek na wyrazy). U nas sprawdziła się wersja pierwsza, głównie ze względu na to, że zależało nam na utrwalaniu prawidłowej pisowni, nie na kontroli postępów.
Szybko okazało się, że nasza Ortogra spełnia pokładane w niej nadzieje. Świetnie się bawiliśmy, spędzając wspólnie czas przy stole. A jutro zabieram cały kram do pracy, by zalaminować elementy i spowodować tym samym, że będą trwałe. Myślę, że jeszcze nie raz sięgniemy po tę ortograficzną, kolorową grę ?
asia krzemińska

wypracowanie dobrze rozegrane

wypracowanie dobrze rozegrane

Ćwiczycie z uczniami pisanie wypracowań, ale wciąż macie poczucie, że to jeszcze nie to? Spróbujcie z nimi zagrać! W charakterystykę, rozprawkę lub opowiadanie ?

Jestem wielką miłośniczką prostych, ale niebanalnych rozwiązań. Przygotowując moich wychowanków do tworzenia dłuższych form wypowiedzi pisemnej sięgnęłam już po najrozmaitsze środki (zaproponowałam przeprowadzenie <wywiadu>, rozrysowałam <rozprawkę>). Tym razem postanowiłam wykorzystać planszę gry <drabiny i węże> i wkomponować w nią elementy wypracowania tak, by móc utrwalić jego budowę.
Pomysł jest o tyle prosty, co uniwersalny. Przygotowujemy planszę z czterema rodzajami pól (właściwie każda dłuższa forma wypowiedzi dzieli się na cztery zasadnicze części). Różnice zaznaczamy kolorami (jeśli mamy możliwość powielenia planszy w kolorze), kształtem lub charakterystycznym znaczkiem przy każdym polu. W tej wersji każdy uczeń otrzymuje własną grę i może opracować do niej pytania.
W innym wariancie przygotowujemy planszę dla całej klasy i przeprowadzamy rozgrywkę dzieląc dzieciaki na zespoły. Warto w tym wypadku pokusić się o namalowanie pól na formacie przynajmniej A3 i zalaminowanie gry (w wersji maksi zamiast kartki wykorzystujemy tablicę ?, a pionkami są magnesy).

wypracowanie dobrze rozegrane

Jak grać?  Do każdego z ponumerowanych pól przygotowujemy pytanie/ zadanie. Grupujemy je odpowiednio do określonej części wypracowania. Uczestnicy rozgrywki rzucają kostką, liczba oczek wskazuje o ile pól przesuwają swój pionek. Aby jednak mogli wykonać ruch, muszą poprawnie odpowiedzieć na pytanie/zadanie z wylosowanego pola. Jeśli się to nie uda, pozostają w miejscu.
Co daje takie rozegranie sprawy? Wielokrotne powtórzenie konkretnych informacji (mimochodem wiadomości zostają w głowie). Przy okazji dobrze się bawimy. I wcale nie musimy wszystkiego zapisywać (w myśl zasady, że nie wszystko, co zapisane zostanie zapamiętane). Gdybyście mieli ochotę wypróbować tę metodę, przykładowy zestaw pytań oraz planszę znajdziecie <tu>. Skusicie się?
asia krzemińska

poczęstuj się pytaniem ;)

poczęstuj się pytaniem

Idą święta, czas porządków. Sięgam na półkę, przeglądając pudełka, a tam… pozbawiona zawartości bombonierka. Już miałam ją wyrzucić, gdy…

Wpadł mi do głowy pomysł, by wykorzystać pudełko po czekoladkach i przygotować lekcyjną rozgrzewkę. Pomyślałam sobie, że zamiast słodkości mogę zamieścić w nim ugniecione karteczki z krótkimi pytaniami. W takiej formie można je przynieść właściwie na każdą lekcję (bez względu na omawiane zagadnienie i wiek uczniów).
Dość oczywistym jest dla mnie kierunek związany z zagadnieniami gramatycznymi. Wiem, że taka forma doskonale sprawdzi się podczas zajęć podsumowujących cykl dotyczący np. rzeczownika, czy czasownika. Można również poprosić uczniów, by to oni sami zapisali trudne dla nich zagadnienia, wymieszać dokładnie papierowe kulki, poukładać w pudełku i losować. Zyskujemy tym sposobem dodatkowe powtórzenie wiadomości.
Tak się złożyło, że w poniedziałkowy poranek wybieram się na zastępstwo do gimnazjalnych trzeciaków. Zaplanowałam zajęcia na temat związków frazeologicznych. Czy wiecie już, co znalazło się w słodkim schowku? 
asia krzemińska

poezja z przesiadką

poezja z przesiadką

Ostatnie dni, to dla moich trzecioklasistów nieustająca powtórka. Jak sprawić, by miała formę przystępną dla ucznia i satysfakcjonującą dla nauczyciela? 

Wykorzystałam już wiele pomysłów, by pokazać młodym ludziom, że potwór zwany POEZJĄ wcale nie jest taki straszny jak by się wydawać mogło. Było <Kaboom!>, były <kostki>, tworzyliśmy nawet <wiersze z odzysku>. Przyszedł w końcu i ten moment, by przejść do konkretów i rozwiązać kilka zadań na czas. I tak zrodził się pomysł na “lekcję z przesiadkami”.
Wymyśliłam, że przygotuję tyle zadań, ilu mam uczniów w klasie (to tylko czternastka, gdyby było ich więcej prawdopodobnie pracowaliby w parach lub grupach). Ustawiłam ławki w długi rząd, aby łatwo było się przesiąść na krzesło obok i przykleiłam do blatu każdego stanowiska polecenie. Przez wzgląd na znaczne ograniczenie czasowe, zadania były krótkie, lecz dobrze przemyślane. Sprawdzały zarówno umiejętności jak i wiedzę teoretyczną.
Co trzeba było zrobić? W ciągu dwóch minut zmierzyć się z ćwiczeniem, a następnie przejść do kolejnego. I tak aż do momentu skompletowania wszystkich odpowiedzi. Wszystkich zapisków uczniowie dokonywali na specjalnie przygotowanych do tego arkuszach (trzeba było tylko pilnować, aby nie pomylić liczb).
poezja z przesiadką

poezja z przesiadką

poezja z przesiadką

poezja z przesiadką

poezja z przesiadką

Czego dotyczyły polecenia? Należało wskazać metaforę, albo utworzyć oksymoron. W jednym z zadań uczniowie wskazywali w tekście trzy dowolne środki poetyckie, innym razem prezentowali układy rymów korzystając z podanych słów. W proponowanych ćwiczeniach wystąpiła dość duża różnorodność, ale mianownik był wspólny: liryka ?

Na koniec zajęć zebrałam wszystkie wypełnione karty. Zerknę na nie i liczę, że wyniki okażą się dla wszystkich satysfakcjonujące (z całą pewnością wykorzystam elementy oceniania kształtującego, byśmy wszyscy mieli jasność dotyczącą stopnia opanowania wiedzy przez młodych ludzi, arkusz oceny znajdziecie <tu>). Już dziś widzę zalety, dla których warto takie ćwiczenie powtarzać (skupienie na wykonywaniu działań, czy wzmożona koncentracja w trakcie całego ćwiczenia to tylko jedne z wielu). Przede wszystkim jednak, obyło się bez słowa skargi, że tak ciężko trzeba pracować, choć każdy rozwiązał czternaście zadań. Można? Można! 
asia krzemińska
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Znalazłeś inspirację? Podziel się!

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Pinterest
Instagram