przymiotnikowa piramida

piramida przymiotników

Powtórzenie wiadomości z gramatyki w formie wycinanek? Bardzo proszę! Utwórzmy piramidę z przymiotników.

Praca po egzaminach z gimnazjalnymi trzecioklasistami stanowi rodzaj wyzwania. Materiał mamy właściwie zrealizowany, dzieciaki przeczytały, co miały do przeczytania, czas na <tańce na piłce>. Dlatego właśnie końcówkę maja oraz czerwiec poświęcamy na zamknięcie projektów rocznych oraz powtórzenie wiadomości zdobytych w całym cyklu nauki.
piramida przymiotników
Dziś przyszedł czas na przymiotniki. Oczywistym jest fakt, że większość z nich podlega stopniowaniu. Klasa podzieliła się na zespoły (wykorzystaliśmy w tym celu patyczki oznaczone kolorami). Zadaniem uczniów było znalezienie w kolorowych czasopismach odpowiednich dla każdej z grup słów. Wyrazy wycinaliśmy, a następnie umieszczaliśmy w wyznaczonych polach piramidy.
W ramach podsumowania omówiliśmy powstałą piramidę przymiotnikową. Wskazaliśmy na dwie możliwości tworzenia stopnia wyższego i najwyższego. Przyjrzeliśmy się przymiotnikom, które występują tylko w stopniu równym. Zajęcia zakończyliśmy zgodnym wnioskiem, że jednak coś w uczniowskich głowach się znajduje (mimo tego, że pogoda robi, co może, by odwrócić naszą uwagę od lekcji ?).
A jak Wy sobie radzicie w tych trudnych warunkach? Macie sprawdzone patenty? 
asia krzemińska

zakodowane części mowy

zakodowane części mowy

Jak sprawić, by kolejne powtórzenie wiadomości o częściach mowy było interesujące? Zaprosić do współpracy kredki!

Na pomysł kolorowania w ramach powtórzenia wiadomości wpadłam tworząc pixel arty ortograficzne (przeczytacie o nich <tu>). Doszłam do wniosku, że takie kodowanie i odkodowywanie korzystnie wpływa na proces myślenia, kojarzenia, wyciągania wniosków. Dodatkowo pracujemy nad motoryką uczniów (sprawność ręki wiodącej, w wielu przypadkach, pozostawia wiele do życzenia).
Nie mając zbyt wiele czasu na przygotowanie kolejnej kolorowej propozycji, zdecydowałam się na malowanie części mowy. Zajęcia rozpoczęliśmy od powtórzenia najogólniejszych wiadomości na ich temat. Spisaliśmy na tablicy nazwy i pytania. Do każdej części dołączyliśmy kolor.
Kolejnym krokiem było wymyślenie i opracowanie przykładowego zdania. Nad każdym słowem narysowana została ramka, a w niej umieszczony odpowiedni kolor (zgodnie z przyjętymi wcześniej ustaleniami). Ćwiczenie pozwoliło mi szybko zorientować się, kto opanował materiał, a kto potrzebuje jeszcze dodatkowego utrwalenia.
Poznawszy schemat działania, przeszliśmy do właściwej części lekcji. Każdy z uczniów otrzymał zdanie i miał je przekształcić w kolorowe okienka. Przygotowane schematy oddawali, a zdania przyczepialiśmy w widocznym miejscu. Kiedy wszyscy skończyli kolorowanie, rozdałam losowo otrzymane układy i poprosiłam o dopasowanie do wyeksponowanych zdań.
Sprawdziliśmy, czy wszyscy poradzili sobie bezbłędnie z poleceniem, omówiliśmy wyniki. Jako podsumowanie dzieciaki miały wymyślić własne zdanie do podanego schematu. Tego ćwiczenia nie zdążyliśmy sprawdzić. Jutro przekonam się, na ile sprawnie udało się je wykonać ? A samo kodowanie polecam. Prosta czynność, a jakże pobudza myślenie.
asia krzemińska

zapamiętaj memy ;)

hobbit
Mem przygotowany przez ucznia

Słowo + obraz = sukces. W jaki sposób zachęcić młodych ludzi do zgłębiania założeń filozoficznych danej epoki lub powtórzenia wiadomości o wybranej lekturze? Pozwolić na tworzenie memów!

Memy to nic innego jak obrazki opatrzone krótkim, zabawnym tekstem. Większość ludzi kojarzy je z niewiele znaczącymi poprawiaczami humoru. A co by się stało, gdyby zaproszono je na lekcję? Powiem Wam co: dzika radość i zaangażowanie uczniów.
O wykorzystaniu memów myślałam już dość dawno. Pierwszy raz sięgnęłam po nie w zeszłym roku, gdy maturzyści przygotowywali obrazki dotyczące ich charakterów. Poszło całkiem nieźle. A później zapomniałam o tym pomyśle, aż do czasu, gdy powtarzałam z gimnazjalnymi trzecioklasistami wiadomości o lekturach.
Wtedy to postanowiłam poprosić, by uczniowie opracowali mem odnoszący się do wybranej/ulubionej lektury. Omówiliśmy przy okazji po raz kolejny, skąd można pobrać legalnie grafikę (istniała możliwość wykorzystania własnego zdjęcia, ale można też było sięgnąć choćby <tu>). Zabawa była przednia. Nawet się nie spodziewałam, że wpadną na tak genialne pomysły. Najważniejsze było jednak to, że ruszyli głowami, omówiliśmy najważniejsze teksty i dobrze się bawiliśmy.
Kolejny raz memy znalazły zastosowanie, gdy na lekcji rozmawialiśmy o filozofii głoszonej w okresie Młodej Polski. Licealiści mieli za zadanie uzupełnić informacje z podręcznika ciekawostkami znalezionymi w sieci. Całkiem niechcący młodzi ludzie odkryli obrazki dotyczące Schopenhauera. I zaczęło się. Nie mogłam zmarnować takiej okazji i natychmiast poprosiłam, by moi podopieczni utworzyli własne hasła naniesione na wizerunek sławnego filozofa. 
Po co zawracam sobie głowę takimi działaniami? Ponieważ uważam, że warto podążać za uczniem i sięgać po to, co jest mu bliskie. Poza tym takie niesztampowe podejście spotyka się raczej z pozytywnym przyjęciem, a wzbudzając pozytywne emocje mam szansę spowodować, że więcej zostanie w nastoletnich głowach (tak przy okazji i niechcący). Spróbujcie, a przekonacie się sami ?
asia krzemińska

zmyśl(o)ne słowniki

zmyślone słowniki

Niektórzy walczą z wiatrakami, a my walczyliśmy ze słownikami. Czy była to równa walka i co z niej wynikło, przekonajcie się sami.

Odwiedzając rożne miejsca, w których można natknąć się na kreatywnych ludzi z nietuzinkowymi pomysłami, znalazłam opis ćwiczenia, mającego na celu uświadomić młodym ludziom, jak łatwo “wyprodukować” nieprawdziwą informację i jak trudno oddzielić ją od tych prawdziwych. Pomyślałam sobie, że warto z moimi gimnazjalistami wykonać takie zadanie, przede wszystkim po to, by uwrażliwić ich na mądre korzystanie z dostępnych źródeł wiedzy (głównie Internetu).
Zaczęliśmy od sporządzenia mapy myśli, która zbierała miejsca oferujące rożnego typu informacje. Przy okazji wymieniliśmy się poglądami na temat tego, z których źródeł  warto czerpać i w jakich okolicznościach. Wskazana została biblioteka, jako “skład książek”, ale pojawiły się również witryny oferujące legalnie teksty literatury dawniejszej (np. <wolne lektury>). Najczęściej jednak młodzi ludzie wskazywali sieć, jak podstawowe miejsce, w którym zdobywają informacje. W związku z tym przypomnieliśmy najpopularniejsze, ale rzetelne słowniki dostępne online (przy okazji zupełnie omówiliśmy ich rodzaje, koncentrując się na tym, co i gdzie można znaleźć).
Mając część teoretyczną za sobą, przeszliśmy do działania. Każdy z uczniów wybrał/wylosował jedno słowo (posługiwali się rożnymi typami słowników w wersji papierowej).  Zadanie polegało na tym, by do prawidłowej definicji/ hasła ułożyć dwa fałszywe. Klasa miała odgadnąć, które wyjaśnienie jest bezbłędnym.
Szybko okazało się, że najtrudniejszym elementem było przełamanie się i uruchomienie fantazji. Dzieciaki tak mocno opierały się o przeczytane fakty, że nie były początkowo w stanie stworzyć własnych wersji. Ostatecznie jednak wszystkim się to udało, a efekty były nadspodziewanie dobre (a tak całkiem na marginesie, poznaliśmy kilka nowych słów).
Na zakończenie zajęć uczniowie spontanicznie wymyślili grę w “wybierz słowo, którego nie zna nasza pani od polskiego” i z ogromną satysfakcją odnotowywali wyrazy, których znaczenia nie znałam. A co tam, nauczyciel też człowiek, nie wszystko musi wiedzieć ?
asia krzemińska

dziesięć pytań

dziesięć pytań

Czytanie ze zrozumieniem jest sztuką, której należy się nauczyć. Jak pracować z uczniami, aby nabyli tę umiejętność? Przede wszystkim: systematycznie ?

Nie każda lekcja musi odbywać się w obecności fajerwerków i wybuchów (trudno w to uwierzyć, prawda? ?). Dobrze jest zachęcić dzieciaki, od czasu do czasu, do skoncentrowania się nad żywym tekstem i zrobienia użytecznych dla nich notatek. Aby młodzi ludzie opanowali selekcjonowanie informacji, często proszę, aby do zadanego fragmentu zadali pytania (ciekawość to przecież pierwszy stopień do wiedzy).
Najczęściej ćwiczenie wygląda tak, że uczniowie pracują z podręcznikiem, ale zamiast rozwiązywać podane pod spodem zadania, wymyślają własne pytania. Odpowiedzi na nie zapisują w zeszytach, a samymi pytaniami wymieniają się rotacyjnie z kolegami i koleżankami. Ten, kto otrzyma gotowy zestaw, rozwiązuje go.
Czym kierują się dzieciaki wymyślając pytania? Najczęściej proszę, aby skoncentrowały się na tym, co je najbardziej zainteresowało. Innym razem pytają o to, co okazało się dla nich mało zrozumiałe. Jeszcze kiedy indziej zapisują takie zadania, jakie same chciałyby dostać. 
Kiedy warto sięgnąć po tę formę pracy? Myślę, że każdy moment jest równie dobry ? Najchętniej sięgam po nią jednak wtedy, gdy rozpoczynamy omawianie całkiem nowej partii materiału lub powtarzamy wiadomości  przed klasówka. I w jednym i w drugim przypadku mam okazje przekonać się, ile zostało w głowach moich podopiecznych. Każdorazowo muszą wszak dokonać analizy poznanego materiału, wybrać to, co ich zdaniem jest istotne i jeszcze rozwiązać losowo otrzymane zadania.
A jak Wy pracujecie nad kształtowaniem umiejętności czytania ze zrozumieniem? W grę wchodzą tylko gotowe ćwiczenia, czy macie inne sprawdzone metody?
asia krzemińska

wypracowanie dobrze rozegrane

wypracowanie dobrze rozegrane

Ćwiczycie z uczniami pisanie wypracowań, ale wciąż macie poczucie, że to jeszcze nie to? Spróbujcie z nimi zagrać! W charakterystykę, rozprawkę lub opowiadanie ?

Jestem wielką miłośniczką prostych, ale niebanalnych rozwiązań. Przygotowując moich wychowanków do tworzenia dłuższych form wypowiedzi pisemnej sięgnęłam już po najrozmaitsze środki (zaproponowałam przeprowadzenie <wywiadu>, rozrysowałam <rozprawkę>). Tym razem postanowiłam wykorzystać planszę gry <drabiny i węże> i wkomponować w nią elementy wypracowania tak, by móc utrwalić jego budowę.
Pomysł jest o tyle prosty, co uniwersalny. Przygotowujemy planszę z czterema rodzajami pól (właściwie każda dłuższa forma wypowiedzi dzieli się na cztery zasadnicze części). Różnice zaznaczamy kolorami (jeśli mamy możliwość powielenia planszy w kolorze), kształtem lub charakterystycznym znaczkiem przy każdym polu. W tej wersji każdy uczeń otrzymuje własną grę i może opracować do niej pytania.
W innym wariancie przygotowujemy planszę dla całej klasy i przeprowadzamy rozgrywkę dzieląc dzieciaki na zespoły. Warto w tym wypadku pokusić się o namalowanie pól na formacie przynajmniej A3 i zalaminowanie gry (w wersji maksi zamiast kartki wykorzystujemy tablicę ?, a pionkami są magnesy).

wypracowanie dobrze rozegrane

Jak grać?  Do każdego z ponumerowanych pól przygotowujemy pytanie/ zadanie. Grupujemy je odpowiednio do określonej części wypracowania. Uczestnicy rozgrywki rzucają kostką, liczba oczek wskazuje o ile pól przesuwają swój pionek. Aby jednak mogli wykonać ruch, muszą poprawnie odpowiedzieć na pytanie/zadanie z wylosowanego pola. Jeśli się to nie uda, pozostają w miejscu.
Co daje takie rozegranie sprawy? Wielokrotne powtórzenie konkretnych informacji (mimochodem wiadomości zostają w głowie). Przy okazji dobrze się bawimy. I wcale nie musimy wszystkiego zapisywać (w myśl zasady, że nie wszystko, co zapisane zostanie zapamiętane). Gdybyście mieli ochotę wypróbować tę metodę, przykładowy zestaw pytań oraz planszę znajdziecie <tu>. Skusicie się?
asia krzemińska

poczęstuj się pytaniem ;)

poczęstuj się pytaniem

Idą święta, czas porządków. Sięgam na półkę, przeglądając pudełka, a tam… pozbawiona zawartości bombonierka. Już miałam ją wyrzucić, gdy…

Wpadł mi do głowy pomysł, by wykorzystać pudełko po czekoladkach i przygotować lekcyjną rozgrzewkę. Pomyślałam sobie, że zamiast słodkości mogę zamieścić w nim ugniecione karteczki z krótkimi pytaniami. W takiej formie można je przynieść właściwie na każdą lekcję (bez względu na omawiane zagadnienie i wiek uczniów).
Dość oczywistym jest dla mnie kierunek związany z zagadnieniami gramatycznymi. Wiem, że taka forma doskonale sprawdzi się podczas zajęć podsumowujących cykl dotyczący np. rzeczownika, czy czasownika. Można również poprosić uczniów, by to oni sami zapisali trudne dla nich zagadnienia, wymieszać dokładnie papierowe kulki, poukładać w pudełku i losować. Zyskujemy tym sposobem dodatkowe powtórzenie wiadomości.
Tak się złożyło, że w poniedziałkowy poranek wybieram się na zastępstwo do gimnazjalnych trzeciaków. Zaplanowałam zajęcia na temat związków frazeologicznych. Czy wiecie już, co znalazło się w słodkim schowku? 
asia krzemińska
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...