z kośćmi na charakterystykę

charakterystyka

Ćwiczenia redakcyjne mogą wyglądać różnie. Czasami składamy puzzle, czasami odpowiadamy na pytania. Czemu nie pokusić się o wykorzystanie kości?

Uwielbiam te niedzielne przedpołudnia, gdy dla relaksu siadam i tworzę bazgroły. Wtedy najczęściej, ni z tego, ni z owego, nachodzą mnie pomysły. Chciałby człowiek odpocząć, a tu nici ? Trzeba zapisać nową ideę, bo inaczej nie da spokoju.
Tym razem pomysł dotyczy tworzenia charakterystyki. Próbowaliśmy już różnych metod (można o nich poczytać choćby <tu>), przyszedł czas, by najpierw postać samemu stworzyć, a później ją opisać. Zasada jest prosta. Uczniowie otrzymują kartę z rozrysowanymi elementami ludzika (można wykorzystać jedną na klasę lub rozdać każdemu uczniowi oddzielnie). W osobnych kolumnach znajdują się: usta, oczy, głowa, włosy, sylwetka. Korzystając z kostki do gry, losują jak każda z części ma wyglądać.

karta postaci

Kiedy człowieczek jest gotowy, doposażamy go w charakter. Na proponowanej przeze mnie karcie znalazły się cztery obszary: odwaga, spryt, uczciwość i poczucie humoru. To dość subiektywny wybór i można oczywiście dokonać innego (przy okazji warto porozmawiać, dlaczego akurat te elementy osobowości zostały wyróżnione). Posługując się nadal kostką decydujemy o nasileniu każdej z cech (jedynka oznacza, że cecha jest bardzo mało widoczna, a szóstka sygnalizuje dominację).
Żeby jednak dać młodym ludziom poczucie decyzyjności, płeć pozostała przeze mnie nieokreślona. Każdy sam zdecyduje o tym, czy tworzy kobietę, czy mężczyznę. To do uczniów należy również określenie koloru oczu oraz włosów.  Dzięki temu, nawet jeśli jakimś cudem uda się wylosować dwa identyczne zestawy, zawsze jest szansa na zindywidualizowanie swojego bohatera.
Skończywszy kompletowanie postaci, przechodzimy do właściwej części ćwiczenia. Rozpoczynamy pracę nad charakterystyką. Zakładam, że skoro każdy poznał na wylot swojego ludzika, zredagowanie tekstu pozostanie tylko formalnością. 
Gdybyście mieli ochotę pobawić się ze swoimi uczniami w losowanie, kartę zajdziecie <tu>.  Koniecznie dajcie znać, jak Wam poszło.
asia krzemińska

manifestacja młodych – Asnyk dla wtajemniczonych

asnyk dla wtajemniczonych

Dla lepszego zrozumienia tekstu, warto go zilustrować. A jeszcze lepiej poprosić, by młodzi ludzie dokonali analizy przez pryzmat obrazu. Co też uczyniliśmy ostatnio.

Każde urozmaicenie omawiania poezji jest mile widziane. Dzieciaki, bez względu na wiek, mają kłopot z rozumieniem tekstów lirycznych. Na manowce zwodzi je zwykle język, metaforyka, niespotykana składnia (choć, rzecz jasna, nie zawsze wszystkie te elementy występują).
Dosyć dobrze sprawdza się w takich sytuacjach tworzenie sześcianów zawierających obrazkową interpretację słów poety (więcej na ich temat przeczytacie <tu>). Tym razem jednak zdecydowałam, że licealiści będą pracować z narzuconym obrazem, który należy objaśnić wyszukując odpowiednich fraz w wierszu “Do młodych” Adama Asnyka.
Natychmiast z sali padło pytanie: 

Czy można to zadanie wykonać źle?

Zgodnie z filozofią wyznawaną na moich zajęciach, odpowiedź mogła być tylko jedna: nie. Bez względu na to, jak zostały dopasowane cytaty, można było obronić twierdzenie, że są dobrane właściwie. Najważniejszym elementem ćwiczenia było uzasadnienie wyboru i obrona własnego stanowiska. 
Nie muszę chyba tłumaczyć, że aby potrafić sprostać oczekiwaniom, należało wiersz dobrze zrozumieć i umieć go zinterpretować. Dość istotne okazało się również wskazanie elementów nawiązujących zarówno do myśli romantycznej, jak i pozytywistycznej (co uczyniliśmy uzupełniając wypowiedzi poszczególnych osób). Szczególną uwagę poświęciliśmy również “światłu” ujawnionemu w poszczególnych wersach, jako znakowi nowych czasów i powrotu do filozofii rozumu.
Na zakończenie poprosiłam, by uczniowie zastanowili się i podali związki frazeologiczne oddające ducha wspomnianych epok (musiały zawierać słowa: głowa i serce, jako symbole przywołanych okresów). Mam nadzieję, że za sprawą takich działań w uczniowskich głowach pozostanie choć cień po omawianym tekście. 
asia krzemińska

Związki myślograficzno- frazeologiczne

związki frazeologiczne

Czytając uczniowskie prace i słuchając wypowiedzi, doszłam do wniosku, że największy kłopot stanowi łączliwość związków frazeologicznych. Planując działania mające temu zaradzić, postawiłam na rysowanie. Myślografia w grze!

Staję ostatnio na głowie, z sercem wyciągniętym na dłoni, by moi podopieczni jak najwięcej wynieśli z poprzedzających egzaminy dwóch tygodni zajęć. Wiem jednak, że głową muru nie przebiję. Uczniowie są zmęczeni i rozmowa z nimi jest jak rzucanie grochem o ścianę. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ za cel obrałam związki frazeologiczne ?
Na początek przygotowałam trzy karty. Z głową, murem i sercem (stąd powyższe wytłuszczenia w tekście). Ćwiczenie polega na tym, by najpierw dzieciaki odgadły, jakie metafory zostały ukryte za obrazami. Kolejnym krokiem jest ułożenie zdań wyjaśniających sens każdego ze sformułowań.
W dalszej części zajęć to młodzi ludzie będą proponować swoje frazeologizmy, inne niż przywołane przeze mnie. Należy je narysować, tak aby pozostawali byli w stanie odgadnąć, co autor miał na myśli ? W tym fragmencie lekcji dzieciaki mogą posługiwać się odpowiednim słownikiem (przy okazji warto przypomnieć, jak z niego korzystać).
związki frazeologiczne
związki frazeologiczne
Podsumowanie zajęć to stworzenie krótkiego, spójnego tekstu, w którym zostaną wykorzystane wybrane związki (w liczbie sześciu). Ciekawa jestem jakie historie powstaną (może zmrożą krew w żyłach, oby tylko nie były to marzenia ściętej głowy ?).

Gdybyście mieli ochotę wykorzystać w swojej pracy zaproponowane przeze mnie rysunki, znajdziecie je <tu>. Dajcie znać, czy się przydały.

salonowe rozmówki w “Dziadach”

bal u senatora

III cz. “Dziadów” pełna jest symboli i aż prosi się o ubarwienie ilustracjami. Tym razem na warsztat został wzięty fragment dotyczący balu u Senatora. Zobaczcie, co z tego wynikło.

Omawiam z moimi licealistami najwybitniejszy dramat Mickiewicza. Zagłębiamy się w meandry pokrętnych znaków i niezliczonych odniesień. Mówiąc krótko: nie jest łatwo. Staramy się jak możemy sprostać zadaniu. Wydatnie pomaga nam w tym myślenie wizualne.
Po dokładnym omówieniu fragmentów rozgrywających się w sali balowej, postanowiliśmy dać bohaterom współczesne dialogi. W tym celu cztery postaci (dwóch mężczyzn i dwie damy) znalazło swoje miejsce przy stoliku bądź przy drzwiach, by tam toczyć konwersację. Chodziło mi przede wszystkim o to, by młodzi ludzie podjęli trud przełożenia myśli romantycznej na język dzisiejszy (taki przekład świadczy o rozumieniu omawianego tekstu).
Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że to skomplikowane zadanie. Młodzi ludzie wiedzieli o czym rozmawiano podczas przyjęcia, owszem. Nie potrafili jednak kompletnie dokonać przekładu. Po dobrej chwili rozmowy, wiedząc czego oczekują, zanotowali w “chmurkach” jakieś zdania, lecz nie byli przekonani, co do ich słuszności. 
nasz naród jak lawa
Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego moi wychowankowie nie mogli sprostać zadaniu i doszłam do wniosku, że najprawdopodobniej bali się, iż to co zapiszą, będzie niewłaściwe. Bardzo trudno było ich przekonać, że nie ma jednego, właściwego rozwiązania tego zadania i niemal wszystko będzie w porządku.
Kiedy uporaliśmy się z salonowymi rozmówkami, przeszliśmy do kolejnego działania. Tym razem należało wpisać w schemat, uzupełniony odpowiednim cytatem, cechy każdej z warstw społecznych, zaprezentowanej w dramacie. Tym razem poszło nam dosyć szybko. Na zakończenie cyklu zajęć, poprosiłam by uczniowie napisali wypracowanie odnoszące się do wskazanego przeze mnie tekstu (temat znajdziecie <tu>), omawianych fragmentów i wybranego przez nich filmu. Mam nadzieję, że dzięki temu lepiej zapamiętają treści, o których rozmawialiśmy. 

Ilustrowany przepis na wypracowanie

przepis na opowiadanie

Dzieci coraz mniej chętnie łapią na pióra i tworzą. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest wszechobecna testomania. Młodzi ludzie więcej czasu poświęcają na to, by odgadnąć intencje egzaminatora, niż na twórcze, swobodne rozwijanie umiejętności. Szkoda. Co zrobić by spróbować to zmienić? Pozwolić na puszczenie wodzów fantazji.

Z doświadczenia wiem, że dzieciaki w klasie dzielą się na dwie grupy. Kiedy zaproponujemy tworzenie własnego tekstu, część z nich zakrzyknie: HURRA!, a część będzie kręcić nosem i robić cierpiętniczą minę. A gdyby tak stworzyć przepis na wypracowanie i go narysować? Zwolennikom i tak nie potrzeba dodatkowej motywacji, a może uaktywnią się ci, którzy sądzą, że język polski jest nie dla nich, bo kochają przedmioty ścisłe.
Zacznijmy od określenia niezbędnych elementów. Aby nasz produkt nie był pospolity, musimy koniecznie dodać tajne składniki. Naszym sekretnym dodatkiem będą kości narracyjne (takie, o których możecie przeczytać choćby <tu>). Jeśli nie posiadacie gotowych sześcianów, nie martwcie się. Zawsze możecie posłużyć się <schematem do druku> i zbudować własne, zgodnie z potrzebami i fantazją.
Kiedy już znamy składnik wow, przechodzimy do sporządzania przepisu. Może on wyglądać np. tak:
Składniki wypracowania:

*jeden zestaw kostek narracyjnych
*garść skojarzeń
*wyobraźnia
*kartka i długopis

Możemy już przejść do rysowania naszej instrukcji. Dzięki niej, krok po kroku, objaśnimy jak należy wykorzystać podane ingrediencje, aby uzyskać przynajmniej zadowalający efekt. 
A teraz doprecyzujmy przepis werbalnie.
Rzuć kostkami. Przyjrzyj się obrazkom, nazwij je, pozwól by w Twojej głowie powstały skojarzenia. Zastanów się, który obrazek zadziałał na Ciebie najmocniej. To będzie początek Twojego opowiadania. Umieść je we wstępie. Zacznij od słów: “Dawno, dawno temu….” i w pierwszym zdaniu postaraj się wpisać wybrane słowo tak, by stworzyć otwarcie dla dalszej akcji.

Dobrze by było, aby w poczatkowym fragmencie znalazło się chociaż jeszcze jedno słowo związane z obrazkami na kostkach.
W rozwinięciu sięgnij po kolejne skojarzenia. Pamiętaj, by zostawić sobie choćby dwa, które posłużą do zbudowania zaskakującego zakończenia. Nim się obejrzysz, wypracowanie będzie gotowe.

Łatwo, lekko i zabawnie spędzimy kilka dobrych chwil pracując nad opowiadaniem. A dzięki sekretnemu składnikowi, mamy szansę na uzyskanie całkiem zaskakujących efektów. Zgodzicie się?

Świat przedstawiony całkiem jak malowany

kamienie na szniec

Omawiając lekturę trudno uniknąć rozmowy o pewnych stałych elementach. Aby nie wpaść w rutynę warto od czasu do czasu zaproponować uczniom alternatywną formę porządkowania wiadomości. Sporządzić rysnotkę!

“Kamienie na szaniec” to jedna z pozycji obowiązkowych w gimnazjum. Każdy młody człowiek, kończący ten etap edukacyjny, powinien znać losy Alka, Rudego i Zośki. Mam jednak wrażenie, że wojenne przygody harcerzy nie spotykają się ze zrozumieniem współczesnych nastolatków. Część osób uważa, że to nie bohaterstwo, lecz głupota i pomimo wielu argumentów, trudno jest ich do zmiany zdania nakłonić.
Z całą pewnością podsuwanie uczniom najnowszej ekranizacji powieści Kamińskiego nie zmienia tej sytuacji (moje zdanie na ten temat możecie bliżej poznać <tu>).  Wartka akcji i nieco nierealni uczestnicy zdarzeń niewiele mają wspólnego z treścią książki (a szkoda, można było to tak pięknie zrealizować).
kamienie na szaniec
Zastanawiałam się jak uporządkować informacje, aby moi gimnazjaliści wybrali to, co najistotniejsze, nie nudząc się przy okazji. Podczas omawiania tekstu wykorzystałam już zaszyfrowane wiadomości (przeczytacie o nich <tu>) oraz komiksy (dla unaocznienia akcji Małego Sabotażu). Tym razem postanowiłam pójść w myślografię.
Narysowałam dla podopiecznych schemat, w którym znalazły się najważniejsze informacje związane z lekturą. Niby banał, a jednak trzeba było się chwilę zastanowić, by stworzyć plan wydarzeń “Akcji pod Arsenałem”. Szczególnym walorem takiej formy powtórki była czytelność i przejrzystość zapisu. Czego chcieć więcej? 
Wspólnie z dzieciakami uzupełniliśmy zapiski (ja na tablicy, oni w zeszytach). Doszłam jednak do wniosku, że może przydałoby się bardziej uniwersalne narzędzie, które dałoby się wykorzystać również przy innych tekstach. I tak powstała karta z elementami powieści (wkrótce przyszło mi z niej nieoczekiwanie skorzystać podczas nieplanowanego zastępstwa). Jeśli i Wy macie ochotę popracować w oparciu o myślenie wizualne, sięgnijcie po karty (znajdziecie je <tu>) i dajcie znać, jak Wam poszło.
wasz belfer
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Znalazłeś inspirację? Podziel się!

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Pinterest
Instagram