lektura na całe życie

czytaj z nami

Szkolne lektury posiadają jedną zasadnicza właściwość: dzielą czytelników na tych, którzy je uwielbiają i tych, którzy nie mogą na nie patrzeć. Niektóre pozycje z kanonu podobają się nam, inne wprawiają w osłupienie, a jeszcze inne doprowadzają do sytuacji, w której marzymy by już nigdy nie musieć sięgać po inne teksty określonego autora.

W ramach akcji “Czytaj z nami”, zorganizowanej przez Magdę z <Save the magic moments> w ramach wymiany doświadczeń czytelniczych członków grupy <Przeczytaj i podaj dalej>, zaprosiłam trzy dziewczyny do zaprezentowania ulubionych lektur. Specjalnie dla Was Magda, Marzena i Weronika stworzyły recenzje. Zobaczcie, które ze  szkolnych książek utkwiły im szczególnie w pamięci.
save the magic moments

“Niechaj więc żywi nie tracą nadziei
(…)
A jeśli trzeba na śmierć idą po kolei
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec”
Szkoła uczy albo miłości, albo nienawiści do książek. A wszystko zależy nie tyle od doboru literatury, co osobowości nauczyciela. W podstawówce miałam wspaniałą nauczycielkę języka polskiego. Kobieta niezwykła, która nie zamykała się w szablonie, nie zmuszała do jedynej słusznej interpretacji. Sięgała po więcej, pozwalała na więcej. Zachęcała do samodzielnego myślenia, do odnoszenia się do własnych uczuć i emocji. Za to ją kochałam. Nauczyła mnie czytać książki i czerpać z nich radość, ufać swoim odczuciom, a jednocześnie otwierać się na sposób rozumowania innych oraz intencje autora. 

Jak każda kobieta zapytana o najukochańszą lekturę, wymienię “Anię z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery. To chyba nie budzi wątpliwości. Nie chciałabym być jednak w tym temacie banalna, dlatego wybrałam pierwszą lekturę, która wywołała we mnie falę nieznanych emocji. Były to niewątpliwie “Kamienie na Szaniec” Aleksandra Kamińskiego. 

Powieść niezwykła, bo nie będąca wytworem wyobraźni autora, a oparta na faktach. Co więcej faktach znanych autorowi. Powieść wybitna, bo wbrew fabule, wzbudzająca optymizm i falę ciepłych emocji zamiast przerażenia i nienawiści. Powieść niewiarygodna w swej prawdziwości. 

“Kamienie na szaniec” to książka ze wszech miar rzeczywista, stanowiąca zapis prawdziwych wydarzeń. To prawdziwy dokument, któremu nadano niezwykle plastyczną formę opowieści. Autor ma nieprawdopodobnie lekkie pióro, pięknie zarysowuje charaktery i dzieje głównych bohaterów. Alka, Rudego i Zośki nie sposób nie pokochać. Problem mam przy wybraniu ulubionej postaci. Nie umiem się zdecydować, który z opisanych mężczyzn przypadł mi najbardziej do gustu, z którym chciałabym się zaprzyjaźnić, który byłby najbliższy mojemu sercu. Są dla mnie nierozdzielni. Niczym święta trójca, gdzie jeden uzupełnia drugiego, gdzie każdy ma wpływ na osobowość i rozwój drugiego. Mentalnie dla mnie nierozłączni. 

Płakałam przy śmierci każdego z nich. Śmierci, która wydawała mi się niesprawiedliwa, bo jak mógł polec tak cudowny człowiek. A jednak właśnie tacy wspaniali ludzie ginęli, choć ich śmierć była czysta i pełna godności, bohaterska. Śmierć, która pozostawiła wielką pustkę, a która stanowiła dowód wielkiego ducha, męstwa, patriotyzmu, poczucia misji. Śmierć przez dzisiejszą młodzież kompletnie nie rozumiana i bezsensowna. 

kamienie na szaniec

“Kamienie na szaniec” dla mnie są przepięknym zapisem życia i śmieci młodych ludzi. Ich rozwoju, nie tylko intelektualnego, ale również świadomości narodowej, poczucia przynależności, niezwykłego hartu ducha, odwagi, męstwa. To przepiękna historia prawdziwej, silnej przyjaźni oraz braterstwa. To historia dojrzewania, budowania więzi i poczucia obowiązku. Pojęć dziś jakże nam dalekich i abstrakcyjnych. To również przepiękna lekcja poczucia polskości, patriotyzmu, odpowiedzialności za los ojczyzny. Prawdziwa lekcja pokory. 

Największą zaletą książki jest niezwykły talent autora do budowania przywiązania do postaci. Ich swojskość, ich realność. Psychologiczne i psychiczne aspekty tej książki są jej niezwykłymi walorami. Sprawiają, że pomimo okrucieństwa i zła czasów II Wojny Światowej, pomimo grozy i bezduszności tych czasów, książka pozostawia w Nas uczucie dumy, wzniosłości, szacunku, podziwu dla poświęcenia młodych ludzi, ich szlachetności i czystości charakterów. Zachwyt nad ich niezwykłością. 

Zapis historyczny Kamińskiego to jedna z piękniejszych i najbardziej wartościowych lektur. Książka, która ma szansę trafić do młodego odbiorcy z najważniejszym przesłaniem, jakim jest miłość do ojczyzny oraz konieczność mądrego i świadomego kształtowania swojego charakteru.

matka puchatka


Lektury szkolne były dla mnie złem koniecznym, które zawsze spędzało mi sen z powiek, rodziło bunt i niechęć. Nie byłam grzeczną dziewczyną, która pilnie odhaczała kolejne rozdziały. Wszystko we mnie rwało się do odkrywania rzeczywistości, ale na drodze ku realnym wędrówkom zawsze stała jakaś Lalka, Krzyżacy czy inne Nad Niemnem. Czytałam bez serca, wspierałam się opracowaniami (wstyd!) i tak organizowałam sobie czas, żeby poświęcać się temu minimalnie, a potem zaliczyć klasówkę i więcej nie zawracać sobie głowy duperelami. Wyciąganie wniosków z tego, co mówili inni, opanowałam niemalże do perfekcji. Trwało to bardzo długo – przez całą szkołę podstawową, aż do końca trzeciej klasy liceum. 

Potem coś we mnie pękło. Nie wiem, czy można mówić tu o ulubionej lekturze szkolnej, bo trudno w stosunku do literatury obozowej użyć stwierdzenia „lubię to”, ale jest taka książka, która całkowicie odmieniła mój stosunek do czytania, otwierając przede mną drzwi do literackiego świata. Opowiem Wam o książce szczególnej, o “Medalionach” Zofii Nałkowskiej; osiem opowiadań, które całkowicie odmieniły mój czytelniczy los. 

medaliony
Zastanawiałam się, jak podejść do tego tematu i postanowiłam, że nie będę rozkładać tego okrucieństwa na części pierwsze. Każde opowiadanie niesie treści, które nigdy nie powinny się wydarzyć. Wszyscy orientujemy się w sytuacji, mniej lub bardziej. Każdy z nas zetknął się lub zetknie z literaturą obozową i chyba nie ma żadnego sposobu na to, by pozostać na te obrazy obojętnym, by przejść nad tym całym cierpieniem i bezwzględnością do porządku dziennego. Nie potrafiłam zrobić tego wtedy, nie potrafię i teraz, a jednak nie żałuję. Weszłam w świat tak dla mnie niepojęty, że kompletnie nie potrafiłam się w nim odnaleźć, wszystkie inne wydały mi się błahe. Tak potężnej dawki emocji – również tych niezwykle pozytywnych, które błyszczały wśród paskudztwa jak szlachetne perełki – wrażeń i refleksji nie doświadczyłam nigdy wcześniej. 

Myślę, że kolejność była tu nieistotna. Gdybym najpierw czytała Borowskiego czy Herlinga-Grudzińskiego, to właśnie o książkach tych autorów wspomniałabym dziś, ale “Medaliony” były pierwsze na liście „do przerobienia”. Niezapomniane, mocne, bolesne, prawdziwe. To dzięki tej lekturze zrozumiałam, że tego zła koniecznego nie trzeba tylko „zaliczyć”, ale że czytanie może znaczyć dużo więcej. Dopiero potem, kiedy już nie musiałam, ale chciałam, sięgnęłam po “Mistrza i Małgorzatę”, przeczytałam “Zbrodnię i karę”, odkryłam na nowo mity greckie i “Małego Księcia”. Lepiej późno niż wcale? Chyba trzeba było aż tyle, bym zrozumiała, że warto…

fan of books

<Weronika>

Jaka jest moja ulubiona lektura? Nie jestem pewna czy w pełni mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jestem dopiero w drugiej klasie gimnazjum… Wydaje mi się, że jestem najmłodszym członkiem grupy Jednak mimo tego, że nie czytałam pewnej części lektur, pozostałe jeszcze dobrze pamiętam, tak więc mogę opowiedzieć o tej, która mi się najbardziej spodobała. Nie przepadam za pozycjami podobnymi do „Krzyżaków” lub „Dziadów”, tak więc bardzo się ucieszyłam, gdy przed ostatnimi świętami nauczycielka powiedziała nam, abyśmy czytali „Opowieść Wigilijną”. W końcu, po dłuższym czasie, coś w postaci normalnej książki, nie sztuki! 


Za lekturę zabrałam się jakoś na tydzień przed świętami i prawie całą przeczytałam w jeden wieczór. W książce się zakochałam! Była lepsza niż wiele współczesnych pozycji. Oczarował mnie klimat świąt, który dało się odczuć w całej powieści. Historię zawartą w książce chyba każdy zna, opowieść o skąpym Scrooge’u widzieliśmy w prawie każdej odsłonie- w uniwersum Barbie czy nawet Flinstonów. Co mnie zdziwiło w tej powieści? Najbardziej chyba styl, którym pisał Dickens, ponieważ książka pomimo tego, że została napisana w IXX wieku jest bardzo uniwersalna. Zamiast bogatego Scrooge’a moglibyśmy widzieć zgorzkniałego biznesmena- historia dalej byłaby taka magiczna i prawdziwa.

W książkach, filmach lub serialach uwielbiam bohaterów, którzy przechodzą przemianę- na początku poznajemy ich złe strony, jednak wraz z rozwojem akcji możemy zauważyć ich przemianę. Uwielbiam to! Dzięki temu można uwierzyć, że każdy człowiek ma w sobie jakąś iskrę dobra, którą może wykorzystać. I taka właśnie jest postać Scrooge’a, którą bardzo polubiłam.

Książka sama w sobie była magiczna i wydaje mi się, że jak dotąd była to jedyna lektura, która tak mnie pochłonęła. Dlatego polecam przeczytać ten klasyk każdemu, na chwile przed świętami, aby znów poczuć urok świąt.

A Wy? Macie swoją ulubioną lekturę? Albo taką, która zrobiła na Was szczególne wrażenie? Koniecznie podzielcie się tytułem.

asia krzemińska


Czytać, kiedy dzieci umieją już czytać

czytać, kiedy dzieci umieją już czytać

Dziś Dominik ze <Składu Dobrych Wartości> przekonuje dlaczego warto czytać dzieciom, nawet gdy te same potrafią już czytać. Zapraszam 🙂


Wszyscy wiemy jak ważne jest czytanie dzieciom. Chcemy wzbudzić w nich chęć do czytania książek od wczesnych lat dzieciństwa, bo tylko wówczas ta pasja ma szansę być pielęgnowana nawet do starości w myśl zasady: „czym skorupka za młodu…” Zanim jednak dzieci dorosną do wieku, kiedy będą potrafiły się skupić i czytać sobie w myślach, możemy pozwolić im czytać nam na głos lub choćby po cichu. Dlaczego by nie, prawda?

 

Oczywiście, do szóstego roku życia śmiało możemy i powinniśmy czytać naszym dzieciom. Po tym czasie zaczynamy jednak odnosić wrażenie, że wyręczamy ich z tej istotnej dla ogólnego rozwoju czynności. Przecież to one same powinny trenować umiejętność czytania! Jednakże jest masa zalet czytania swoim dzieciom nawet wtedy, kiedy samodzielnie potrafią to już doskonale robić. Być może zabrzmi to trochę dziwne, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby czytać dzieciom nawet do momentu, gdy wyjdą z domu. Zauważmy, że kiedyś czytanie było swoistą formą rozrywki. W świecie pozbawionym telewizorów i komputerów, ludzie czytali sobie książki gromadząc się wokół kominka, nawet w podeszłym wieku. Wszyscy traktowali tę aktywność poważnie i chętnie oddawali się tej formie spędzania czasu. Mimo, że świat się tak diametralnie zmienił, polecamy także teraz tę przyjemną aktywność.
Poniżej zamieszczam sześć powodów, dla których wciąż powinniśmy czytać dzieciom nawet, kiedy te umieją już same czytać:

 

1. Kształtowanie więzi.

 

Czytanie na głos jednoczy rodzinę i każdy z jej członków czerpie spore korzyści z czasu spędzanego wspólnie.

 

 

2. Wspólne spędzanie czasu


Starsze dzieci nawet o tym nie powiedzą, ale mają świadomość, że dorośli rodzice czytający na głos książki, są po prostu fajni. Dodatkowo przecież promujemy tę rozwojową czynność i podtrzymujemy w nich ten cenny nawyk. Z pewnością w przyszłości będą o tym mówić swojemu potomstwu i być może także zaczną to praktykować.

 

 

3. Poszerzanie umiejętności koncentracji, słuchania, rozumienia i wyciągania wniosków


Dużo trudniej jest skupić myśli, kiedy czegoś słuchamy. Dzieci słuchające czytającej osoby dorosłej starają się angażować myśli, zapamiętywać wydarzenia, pojęcia, bohaterów. Dobrze jest także potem z nimi o tym rozmawiać, aby podsumować i uporządkować zasłyszane historię oraz wątki. Tak naprawdę dopiero w wieku 14 lat dzieci zyskują pełną umiejętność równoczesnego słuchana, skupienia i koncentracji, a także zabawy z tego płynącej. Jednak dużo wcześniej możemy to w nich trenować.

 

 

4. Nauka gramatyki i języka


Nie bez znaczenia jest także opanowywanie umiejętności językowych, gramatyki, trudnych pojęć i słów. Dużo szybciej pamięciowo przyswajamy język mówiony, aniżeli pisany. Konwersacja łatwiej dobiega do uszu słuchaczy, a gramatyka staje się bardziej zrozumiała.

 

 

5. Odkrywanie świata. 


Jak wiadomo, w książkach zawarta jest wielka mądrość. Na kartkach książek ukryte są rozmaite losy bohaterów, ich dylematy moralne, wybory oraz różne historie życiowe. Dzielenie się dobrą literaturą jest formą opowiadania sobie świata, wzajemnego tłumaczenia wyborów i rozwikłania dylematów moralnych. Dobrze jest po przeczytaniu książki opowiedzieć sobie o tym, co zostało zasłyszane. Każdy przedstawi wówczas swoje stanowisko, co może być dla wszystkich kształcące.

 

 

6. Kształtowanie postawy


Wspólne czytanie dobrej książki do doskonały sposób by pielęgnować więzi rodzinne zarówno w wieku 2 jak i 10 lat. Jest to o tyle ważne, że te starsze dzieci coraz mocniej przyciągają do siebie (i swoich opinii) rówieśnicy, telewizja oraz Internet. Możesz wprowadzać książki, które poruszają życiowe problemy, dylematy moralne albo inne kwestie, o których możesz potem dyskutować ze swoimi dziećmi. Wspólne czytanie daje Twoim dzieciom natychmiastową możliwość swobodnej wypowiedzi lub podzielenia się uczuciami, które je nurtują.

 

 

Podtrzymuj rodzinne więzi poprzez wspólne czytanie
Czy to oznacza, że tylko czytanie na głos przez rodziców lub samodzielne czytanie po cichu przez nasze dzieci ma tak duże znaczenie dla ich pełnego rozwoju? Oczywiście, że nie! Dzieci mogą czytać także swoim rodzicom. Dobrym pomysłem będzie bowiem zamiana ról. To rozwija zarówno dzieci, jak i dorosłych. Każdy uczy się w ten sposób słuchania, skupienia oraz trudnej umiejętności czytania na głos. Takie połączenie wszystkich trzech aktywności będzie wspaniałym pomysłem i czarującą mieszanką. Warto się wymieniać rolami w ciągu dnia, albo np. co wieczór. Dorosły czytający dziecku stwarza mu okazję do przytulania się i na odwrót. Czytanie książek to na pewno idealny sposób na podtrzymywanie silnych rodzinnych i uczuciowych więzi. Dlatego serdecznie to wszystkim polecamy.

Nazywam się Dominik i jestem założycielem <Składu Dobrych Wartości>. W tworzeniu zabawek oraz wymyślaniu gier i zabaw inspiruje mnie obserwowanie przypadkowych przedmiotów. Przeważnie nadających się do recyclingu lub jak mówią inni- zwykłych śmieci 😉

Kolorowo- dotykowo, czyli zabawy sensoryczne.

<Skład Dobrych Wartości> na dobre zagościł we wpisach gościnnych u Zakręconego Belfra 🙂 Zapraszam na kolejną porcję zabaw od Dominika.
Piankowa ciastolina

Jedyne do czego musisz się przygotować to bałagan. Jest
mnóstwo pomysłów na zabawy z pianką
do golenia
i takimi składnikami jak np. mąka ziemniaczana, która po dodaniu
czegoś mokrego robi się wyjątkowo przyjemna w dotyku.
Do przygotowania ciastoliny wystarczy pianka do golenia,
skrobia ziemniaczane i ewentualnie barwnik spożywczy albo farba plakatowa.
Opcjonalnie zamiast pianki może być krem do golenia, ale w tym wypadku dzieci
muszą go wcześniej rozetrzeć, by zaczął się pienić.
Jak zrobić ciastolinę? Po prostu zmieszaj mąkę z pianką nie
przejmują się o proporcje. Następnie ugniataj do momentu, aż wyjdzie z tego
ciasto. Jeśli jest zbyt suche – dodaj trochę pianki. Jeśli zbyt mokre – dodaj
odrobinę mąki.
Wygniecenie ciasta zajmuje ok. 5 minut. Polecam zrobienie
kilku mniejszych porcji (np. dla różnych kolorów). W razie problemów będzie
mniej sprzątania.
A co można jeszcze zrobić z ciastoliny? Przede wszystkim są
to zabawy w gotowanie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby uformować np.
kolorowe ludziki. Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia.
Ciastolina to doskonała aktywności sensorycznej dla dzieci.
Konsystencja ciasta jest naprawdę fajna, a jeśli nawet dzieci się trochę
pobrudzą, to wszystko łatwo się czyści.
Dotykowe balony

W zabawach sensorycznych chodzi przecież o dotykanie! Czy to
jest suche czy mokre, twarde czy miękkie, ciepłe czy zimne, itd.? Ale najlepsze
jest to, że takie zabawy można dowolnie modyfikować, rozwijać i dostosowywać do
zachowań dziecka. Nie każde przecież lubi wszystko sprawdzać dotykiem. Dzieci
często wystawiają ledwie koniuszek palca. Są takie, które uwielbiają brudzenie się, inne natychmiast wycierają ręce o
ubrania, a w najlepszym wypadku biegną, by je umyć.
Wszystkie dzieci
lubią zwiedzać, odkrywać i
eksperymentować ze swoim otoczeniem i sensoryczne zabawy
właśnie to umożliwiają. Pamiętaj jednak,
by nigdy zmuszać dziecka do zrobienia czegoś, co jest dla niego nieprzyjemne i nie sprawia
mu radości. Sensoryczne balony pozwolą Ci sprawdzić, jak reaguje Twoja
pociecha.
Do przygotowania potrzebne będą: balony, lejek oraz: szklane
kulki, makaron, sól, nasiona soi, płyn do mycia naczyń, ryż, ciastolina,  pom-pom, żwirek dekoracyjny, i co tylko
przyjdzie Ci do głowy.
Wszystkie balony musisz nadmuchać, a następnie wypuścić
powietrze. To spowoduje, że zwiększą objętość i będzie je łatwiej napełniać.
Następnie wkładaj kolejno do każdego lejek i wsypuj wypełnienie. Na koniec
zawiąż każdy balon. Teraz wreszcie nadają się do ściskania i zgadywania co też
wewnątrz się znajduje.
Jak inaczej możesz je wykorzystać? Opcja trudniejsza zakłada
rozpoznawanie zawartości z zasłoniętymi oczami. Inna możliwość, to wyznaczenie
na podłodze celu, do którego trzeba trafić. To jest doskonałe ćwiczenie, by
dzieci nabrały odpowiedniego wyczucia swoich rąk.
Sensoryczna
makulatura

Zabawy sensoryczne nie muszą być drogie i trudne w przygotowaniu! Zawsze szukam sposobów, aby wykorzystać to, co mam pod ręką. Jeżeli firma, w której pracujesz nie ma
specjalnego systemu pozbywania się papierów, które trafiły do niszczarki, to
przedstawiam Ci pomysł na ich wykorzystanie. Sensoryczna skrzynia pełna
ścinków.
Jak to wszystko przygotować? Napełnij duży pojemnik
przemielonym papierem. Jeżeli takiego nie masz, to świetnie sprawdzają się
ścinki używane do wypełniania paczek. Następnie przynieść z kuchni kilka
talerzy, misek, sitek oraz sprzęt, który służy do nakładania posiłków. Niech
Twoje dzieci same wymyślą dalszy scenariusz.
Co jeszcze można tutaj uzyskać? Wystarczy dodać trochę wody!
…i zabawa zaczyna się na nowo. Finałem tego pomysłu może być wykonanie papieru tzw. czerpanego. Mam nadzieje,
że o tym pomyśle będę mógł Wam napisać następnym razem. 
Nazywam się Dominik i jestem założycielem <Składu Dobrych Wartości>. W tworzeniu zabawek oraz wymyślaniu gier i zabaw inspiruje mnie obserwowanie przypadkowych przedmiotów. Przeważnie nadających się do recyclingu lub jak mówią inni- zwykłych śmieci 😉 

Trzy zabawki recyclingowe

Zakręcony belfer
Zapraszam Was serdecznie na gościnny wpis Dominika ze <Składu Dobrych Wartości>. Myślę, że jego propozycje zabaw przypadną Wam do gustu i będziemy mieli jeszcze nie jedną okazję do spotkania 🙂

Ludzik z plastikowych nakrętek

Zakręcony belferW wielu szkołach czy przedszkolach
organizowane są zbiórki plastikowych nakrętek po napojach. Jeżeli bierzecie udział
w takiej akcji to mam propozycję doskonałej zabawy z wykorzystaniem Waszej
kolorowej kolekcji nim trafi do zbiorczego kontenera.
Zakręcony belferDo wykonania zadania będą Wam potrzebne: sznurek, nożyczki, młotek,
gwóźdź, nakrętki, pojemniki po zabawkach z kinder niespodzianek, przyklejane
oczy lub marker do ich narysowania.

Najtrudniejsze jest przebicie
nakrętek gwoździem, dlatego najlepiej poprosić o to tatę
i zrobić to wcześniej, ponieważ wymaga to czasu. Wielkość Ludka może być dowolna. Ja
wykorzystałem 29 nakrętek i 6 jajek. 
W efekcie powstają takie sympatyczne ludziki.

Strzelające Kubki

zakręcony belferZ moim synem najbardziej lubimy zabawy, których
przygotowanie zajmuje przysłowiowe pięć minut, a frajda może trwać godzinami. Ta będzie jedną z nich.
zakręcony belferJeśli zamawiacie kawę na wynos to koniecznie zachowajcie
kubki.  Bowiem umyte i wysuszone styropianowe
lub kartonowe pojemniki  na gorące napoje
najlepiej nadadzą się do tej zabawy. Jeżeli nie macie takich pod ręką, to
proponuje  wykorzystać zwykłe plastikowe kubeczki albo tekturową rolkę po papierze
toaletowym.
zakręcony belfer
Do wykonania zadania będą Wam potrzebne:
kubeczki jednorazowe, nożyczki lub nóż, balony, taśma klejąca, marker oraz
duuużo amunicji 😉 Jako naboje doskonale nadają się papierowe kuleczki, a jeśli
będziecie strzelali do celu, to wszelkie nasiona roślin strączkowych. Ja, korzystając
z jesiennej pory, zerwałem trochę jarzębiny. Celem są napompowane balony, na których zapisujemy liczby
określające ilość zdobytych punktów. Teraz już tylko pociągnijcie za “spust” i uwolnijcie naboje.
Inne zastosowanie Strzelających Kubków to armatka wypuszczająca konfetti podczas ślubów, urodzin, czy innych imprez. 

Mankala

zakręcony belferPodobno to najstarsza gra świata! Jest bardzo popularna w
Afryce. Być może słyszeliście już o niej pod inną nazwą (mancala, wari), jednak
zasady pozostają niezmienne. Jako ciekawostkę powiem tylko, że ze względu na
jej walory edukacyjne (matematyka) zaleca się nauczenie jej zasad dzieci.
zakręcony belferDo gry konieczny jest pojemnik z dwunastoma zagłębieniami
dlatego nasunęło mi się skojarzenie z wytłoczkami po jajkach. Nie miałem akurat
pod ręką dużej wytłoczki, dlatego połączyłem dwie mniejsze (po 6 sztuk)
wykorzystując pokrywę opakowania po 10 jajkach jako podstawa. Do tego potrzebujecie
48 pionków, którymi mogą być dowolne ziarenka, kamyki czy muszelki.
Wykorzystajcie Waszą wyobraźnie i recykling 😉
Zasady gry są bardzo proste, a szczegółowe wskazówki
znajdziecie tutaj. W gruncie rzeczy chodzi o przemyślne przesuwanie pionków po planszy 🙂 
Liczę, że znaleźliście coś dla siebie. Bawcie się kreatywnie 🙂 
skład dobrych wartości
Nazywam
się Dominik i jestem założycielem Składu Dobrych Wartości. W
tworzeniu zabawek oraz wymyślaniu gier i zabaw inspiruje mnie obserwowanie
przypadkowych przedmiotów. Przeważnie nadających się do recyklingu lub jak
mówią inni – zwykłych śmieci 😉

‘Cel za horyzontem. Opowieść snajpera GROM-u’

Gościnny wpis Najlepszego Na Świecie Męża 🙂

Skąd się u mnie w rękach wzięła ta otóż książka?

Pewnego słonecznego, majowego dnia obudziła mnie dwójka moich kochanych Gnomów(czyt. Dzieci) razem z najlepszą na świecie Żoną krzycząc: „ wszystkiego najlepszego, Tato!!!”.  Rzucając się na mnie z przytulasami i urodzinowymi życzeniami, podarowali mi tę lekturę. Przyznaję, że sprawili mi tym prezentem wielką radość, gdyż już wcześniej upatrzyłem sobie tę pozycję i  chciałem ją kupić. No, ale przejdźmy już do książki.Read More

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Znalazłeś inspirację? Podziel się!

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Pinterest
Instagram